RODZAJE AKTYWNOŚCI WĘCHOWYCH PSÓW

nosework tropienie

Eksploracja, zabawy węchowe, dyskryminacja, detekcja, nosework, tropienie, ratownictwo – już dopada Cię dezorientacja? A to tylko główne kategorie aktywności węchowych psów! Każdą z powyższych grup można rozwinąć na poszczególne dyscypliny, zwykle związane albo ze sportem, albo z użytkowością. Poniżej postaram się uporządkować te aktywności tak, aby nikt z was nie gubił się w gąszczu nazewnictwa 😉

Eksploracja

Najprostszą, najczęstszą i do tego często przez opiekunów nieświadomie uprawianą aktywnością węchową jest eksploracja środowiska, czyli po prostu … spacery z psem. Węch jest dominującym zmysłem i drogą, przez którą pies poznaje otoczenie. Z każdym wdechem do psa docierają niezliczone ilości cząsteczek zapachowych. Mokra wydzielina pokrywająca nos dodatkowo pomaga w ich wychwyceniu, utrzymaniu i zagęszczeniu. Budowa anatomiczna nozdrzy i jamy nosowej jest dużo bardziej złożona i skomplikowana niż u człowieka, nie mówiąc u przygniatającej dysproporcji w ilości nabłonka węchowego. To temat tak szeroki, że potrzeba by było do tego osobnej publikacji. Ale to wszystko sprawia, że pies jest w stanie ustalić kierunek zapachu, jego skład, źródło i umiejscowienie. Do tego psy odbierają zapachy, które ze względów fizjologicznych są niedostępne dla nas – feromony i hormony. Odczytują w ten sposób stany emocjonalne i fizjologiczne swojego gatunku, ale też pozostałych, na przykład ludzi.

tropienie nosework

Zapach czasu

Nieprawdopodobną zdolnością psów jest odczytywanie węchem … czasu. Dzięki analizie cząstek zapachowych umiejscowionych na przedmiotach, podłożach i w powietrzu, pies jest w stanie odtworzyć całą historię zdarzeń w danym miejscu. Z przeszłości – kto, co i kiedy znajdowało się w danym otoczeniu, co tam to coś/ktoś robiło, jak się czuło, co wcześniej jadło. I z przyszłości – dzięki cząsteczkom zawieszonym w powietrzu i docierającym z wiatrem pies wie kto/co się zbliża, jak szybko i kiedy dotrze do miejsca, w którym się pies znajduje.

To wszystko dzieje się właśnie w czasie nawet najkrótszych spacerów z psem. Dokładnie w tym czasie, kiedy ponad połowa ich opiekunów patrzy się w smartfona ;P Ale już bez śmiechów, to węszenie podczas eksplorowania otoczenia jest po prostu jedną z podstawowych potrzeb behawioralnych psa. Pełni funkcję nie tylko informacyjną, ale i komunikacyjną.

Analizowanie tych wszystkich danych jednocześnie bywa sporym wyzwaniem intelektualnym dla psa. Stąd pojawiające się zmęczenie nawet po spacerach, które nie wymagały intensywnego wysiłku fizycznego. Dlatego dobrym pomysłem jest zabieranie psa na spacery w nowe, nieznane miejsca i wspólne odkrywanie nowych terenów.

Detekcja i dyskryminacja

Najistotniejszymi pojęciami wśród wszystkich rodzajów aktywności węchowej psa jest detekcja i dyskryminacja. Dyskryminacja polega na analizie i „wyłuskaniu” konkretnych cząstek zapachowych spośród innych. Trzeba pamiętać o tym, że psy nie odczuwają zapachu jako mieszanki, tak jak my. Odczuwają każdy pojedynczy zapach osobno. Łatwo to zobrazować na przykładzie perfum. Dla nas perfumy mają konkretny, ogólny zapach. Czasami wybije nam się jakiś zapach dominujący, albo potrafimy rozróżnić dwa główne. Pies w tym czasie czuje każdą składową tych perfum osobno. Gdyby zapytać go o zdanie, powiedziałby, że pachniemy tym i tym i tym i tym i tamtym jednocześnie 😉 Ach! I dodałby jeszcze że do tego jeszcze szkłem, plastikiem z rurki dyfuzora i gumą z uszczelki pod zakrętką 😉

Detekcją natomiast nazywamy wykrywanie cząstek zapachowych w otoczeniu.

Dlaczego napisałam, że te dwa pojęcia są najistotniejsze? Ponieważ leżą tak naprawdę u podstaw każdej czynności węchowej – czy to będzie nosework, mantrailing, tropienie myśliwskie, sportowe czy ratownictwo. W każdej z tych dyscyplin chodzi o wykrycie i odnalezienie zapachu, na którym najbardziej nam zależy.

nosework tropienie

Zabawy węchowe

W internecie jest mnóstwo (i jeszcze więcej) porad dotyczących zabaw węchowych dla psa. Wyskakują z Google’a, kiedy wpiszesz longtail „co zrobić z psem kiedy pada deszcz” 😉 To nic innego jak zabawy w szukanie jedzenia. Chowanie smaków po domu, zawijanie ich w koc, wybieranie kubka z jedzeniem spośród pozostałych, które są puste. To proste do przygotowania ćwiczenia, które wymagają od psa analizy dochodzących zapachów i odnalezienie stożka zapachowego, który doprowadzi go źródła – w tym przypadku jedzenia. Tego typu zabawy opierają się na tych samych fundamentach co kategorie pracy węchowej, jednak z tą różnicą, że pies od razu szuka nagrody. Motywacja jest więc duża, a odnalezienie ukrytego jedzenia wynagradza psu czynności związane z intelektualnym wysiłkiem jakim jest dyskryminacja.

Detekcja użytkowa

Kiedy mówi się o detekcji zapachowej, najczęściej jest to określenie nie tyle samej zdolności, co już dyscypliny pracy węchowej. Polega ona na wykryciu, odnalezieniu i oznaczeniu źródła zapachu. Nie zapachu jako takiego – pies musi wskazać nam jego źródło.

W tym rodzaju pracy pies ma wdrukowane zapachy już w pamięci – nie podajemy mu go jak w przypadku tropienia. Przeszukując pomieszczenie/przedmiot/teren/osobę pracuje na tzw. stożku zapachowym. Odnajduje go w środowisku, następnie „rozpracowuje” kierując się od najmniejszego stężenia cząstek zapachowych do największego, czyli do źródła danego zapachu. Po odnalezieniu źródła oznacza je w wyuczony sposób pokazując przewodnikowi (z jak największą precyzją) miejsce, w którym się ono znajduje.

nosework tropienie

Ten sposób pracy wykorzystywany jest głównie w policji i wojsku, gdzie psy szkolone są do detekcji narkotyków lub materiałów wybuchowych. Ale również, co pasjonuje mnie najbardziej, detekcja zapachowa jest wykorzystywana w medycynie. W Anglii istnieje prężnie działający ośrodek, w którym szkoli się psy do wykrywania nowotworów w próbach wydychanego powietrza badanych pacjentów. Psy również są szkolone do rozróżniania zapachów niskiego i wysokiego stężenia glukozy we krwi swojego opiekuna, tak, aby mogły ich ostrzec zanim wystąpią u nich objawy hipo lub hiperglikemii. Nazywane są Bio Detection Dogs.

W Polsce też się w temacie psów i medycyny trochę dzieje. Pionierem w ustalaniu metodologii szkolenia psów użytkowych w zakresie medycyny, głównie onkologii jest profesor dr hab. Tadeusz Jezierski. Związany jest również ze szkoleniami psów, które w jednostkach specjalnych policji zajmują się detekcją. Jego badania zajmują się również analizą różnych technik detekcji zapachowej.

Ratownictwo i ochrona przyrody

W ratownictwie, czy mówimy o ludziach, czy o ochronie przyrody, psy pracują tak samo jak w detekcji użytkowej – na stożku zapachowym. Również nie podaje im się zapachu przed startem przeszukania. W przypadku ratownictwa pies ma za zadanie odnaleźć człowieka, w przypadku ochrony przyrody – zwierzę (tak jak Bear czy Taylor w Australii intensywnie szukają koali na terenach spustoszonych przez pożary). Mają wdrukowane konkretne zapachy – psy szkolone do odnajdywania koali trenują na próbkach sierści i kału misiów. W przestrzeni otwartej eksplorują teren w celu dyskryminacji i detekcji znanych im zapachów (ale zdanie! 😉 ).

Nosework

No i w końcu! Dotarłam do swojego poletka! ;P Nosework to nic innego jak sportowa detekcja zapachowa. Sposób pracy psów jest dokładnie taki sam – odnalezienie stożka wdrukowanego zapachu, rozpracowanie stożka, odkrycie źródła i oznaczenie źródła. Tylko, że wszystko robi się na czas. Ogólna zasada zawodów nosework polega na odnalezieniu przez parę przewodnik-pies ukrytej próbki zapachowej w jak najkrótszym czasie.

Żeby nie było nudno, zawody mają określone kategorie i klasy. Kategorie oznaczają rodzaj terenu do przeszukania – pomieszczenie (interior), teren zewnętrzny (exterior), pojazdy (vehicle), przedmioty (containers) i wodę (water). Każda z tych kategorii ma 3 klasy trudności. Różnią się ilością próbek do odnalezienia, rodzajem próbek do odnalezienia, czasem do dyspozycji. Dla noseworkowych ninjy jest też klasa Master. Tam można się spodziewać niespodziewanego!

Jeśli interesuje Cię dyscyplina noseworku to wpadnij do naszej zamkniętej grupy na Facebook’u NOSEWORK by SIMPLY WILD, gdzie będę się starać pokazać z Ilvą na czym polega detekcja zapachów!

Tropienie

Praca tropowa psa różni się od pracy w ratownictwie przede wszystkim tym, że w przypadku pierwszej dyscypliny pies ma do odnalezienia konkretną, jedną osobę. Nie tak, jak w ratownictwie, gdzie zajęcie polega na odnalezieniu człowieka na danym terenie. Sam techniczny sposób pracy również się różni. Pies poznaje próbę zapachową szukanej osoby tuż przed rozpoczęciem tropienia. Jego zadaniem jest odnalezienie śladu zapachu w środowisku i podążanie za nim w kierunku bardziej świeżego śladu. Pies pracuje więc niejako na zapachu w czasie.

Zapach, którego pies poszukuje to efekt metabolizmu skórnej mikrobioty człowieka, który jest indywidualny dla każdego z nas. Wynika to z różnego składu flory bakteryjnej stałej i przejściowej u każdego człowieka, którą czasami nazywa się bakteryjnym odciskiem palca. Zapach znajduje się głównie w kropelkach potu, a nośnikami zapachu są cząsteczki skóry lub włosy. Nośnikiem zapachu człowieka jest również krew.

W przypadku tropienia czas odgrywa niezwykle istotną rolę. Komórki nabłonka płaskiego (skóra) lub erytrocyty (komórki czerwone krwi) mają ograniczony czas swojej trwałości, szczególnie w środowisku zewnętrznym. Dla nabłonka skóry wynosi on 36 godzin. Czas życia erytrocyta to 120 dni. Dodatkowo, przewodnik musi mieć świadomość wpływu czynników zewnętrznych na trwałość śladu – przede wszystkim pogody, ukształtowania powierzchni, rodzaju powierzchni, rozproszeń oraz możliwych innych śladów zapachowych pozostawionych przez innych ludzi lub zwierzęta. Przy sprzyjających warunkach, zarówno terenu jak pogodowych, ślad człowieka może utrzymać się do kilkunastu dni. Jednak jak podaje ośrodek szkoleniowy polskiej policji, najstarszy udokumentowany ślad zapachowy, który został odkryty i przepracowany przez psy tropiące miał 4 miesiące i 21 dni.

Wrodzone predyspozycje vs nauka pracy

Psy mają wrodzone predyspozycje do pracy węchowej. Oczywiście wszystko zależy od rasy, a czasami po prostu od modelu. Jednak ponieważ psy dorastają wśród ludzi, nie każdy pies potrafi tak naprawdę korzystać ze wszystkich swoich zdolności. Umiejętności węchowe są trochę jak mięśnie – można je wypracować i wraz z czasem i treningami mogą się rozwijać. Dlatego poszczególne techniki szkoleniowe zajmują się rozwijaniem wrodzonych predyspozycji psa i uczeniem go trybu pracy.

Ja w pracy węchowej lubię najbardziej to budowanie relacji pomiędzy przewodnikiem a psem, która żeby była skuteczna, musi opierać się na wzajemnym zaufaniu. Czy to nosework czy tropienie, po drodze uczysz się „czytać” swojego psa, rozumieć, co Ci pokazuje. Dzięki temu on pokazuje Ci świat, o którego istnieniu nie miałeś pojęcia.

Nosework, tropienie? Jeśli chcesz wiedzieć więcej na tematy pracy z psem, które się tu pojawią, zapisz się na newsletter! Nie obawiaj się, sama nie mam tyle czasu, żeby spamować Ci skrzynkę 😉

Processing…
Sukces! Jesteś z nami!

Wpadnij też do naszego sklepu! Znajdziesz tam mega linki treningowe do noseworku!

3 Comments

  1. Ratownictwo z psami, to nie tylko praca na stożku zapachowym!!! Do psów ratowniczych zaliczamy psy gruzowe, tropiące, lawinowe, mantrailingowe oraz poszukiwawcze, zwane terenowymi – i te rzeczywiście pracują głównie wykorzystując stożek zapachowy. Błędem jest rozdzielanie psów ratowniczych i np. tropowych!

    1. Pewnie, że nie tylko 🙂 Ale pochylając się nad techniką pracy pracy psa, nie można nie wspomnieć o tym, że się różnią. Gruzowe, lawinowe, poszukiwawcze pracują na stożku. Tropowe użytkowo lub sportowo już nie do końca, ale masz rację – ich użytkowość można wykorzystywać w ratownictwie. Wszystko zależy od tego, co lub kogo tropisz i dlaczego go tropisz 😉

  2. Technika pracy pracy psa się różni – oczywiste! Ale nazywając ratownictwem tylko pracę stożkową, pozwalasz czytelnikom sądzić, że tropowe nie są ratownicze, a to duży błąd.

Tu możesz napisać co myślisz