Mgły i węch

Nie wiem czy anomalie pogodowe to najlepsza okoliczność na spacery po mieście, ale jako temat do fotografowania są niezastąpione 😉 To co się dzieje ostatnio z pogodą mnie przeraża. Może i spowijanie miasta mgłą nie jest najbardziej zaskakującą aurą podczas wiosennego przesilenia, ale, że TAKĄ mgłą?

Mieszkając w Gdyni ma się do wyboru kilka przestrzeni do wyboru – miejską, plażę i lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. W zależności od nastroju i potrzeby można z łatwością zmienić otoczenie na zupełnie inne. Dla osoby fotografującej swoją rzeczywistość jeden spacer to trzy zupełnie inne sesje – inne światło, inne kolory, inne nastawy 😉 Pewnie zobaczycie to na zdjęciach w tym poście.

Patrząc jak robi się coraz bardziej mlecznie za oknem, wzięłam aparat i pobiegłyśmy z Ilvą na plażę:

Jednak nie tylko my wpadłyśmy na ten pomysł, więc po chwili, szukając bardziej spokojnego miejsca poszłyśmy do lasu. I tu pojawił się drobny problem, bo….. miejscami nic nie było widać.

Znam ten las jak własną kieszeń, a nie miałam pojęcia, w którą stronę zrobić krok. Ilva z rozbrykanego dziecka zrobiła się czujna i ostrożna, widząc, że ja jako przewodnik ewidentnie nie domagam i przejęła ku mojej uciesze prowadzenie wycieczki – oczywiście używając swojego nosa.

Niby każdy wie, że psi nos jest super, a ludzki nie bardzo, ale jak się spojrzy na doniesienia naukowe to liczby przytłaczają. Człowiek jako główny narząd zmysłu używa wzroku. Dodatkowo pamiętamy te zapachy, które wywołały w nas jakieś silne emocje, a tym samym z czymś nam się kojarzą. Mamy około 4-5 mln komórek węchowych, a powierzchnia nabłonka węchowego zajmuje około 3 cm2. Pies ma ich ok 200 mln, które zajmują mniej więcej 130 cm2. Sprawia to, że nie tylko pies czuje zapachy, o których nie mamy pojęcia, ale też z łatwością odróżnia ich składowe. Zapamiętać ich potrafi około 600 tys. A ile Wy potraficie sobie przypomnieć?:)

Psy mogą pracować na górnym albo dolnym wietrze. Rasy myśliwskie (psy gończe, posokowce, płochacze) szkolone są do tzw. pracy dolnym wiatrem, bo pracują na śladach. Sportowe dyscypliny również często wymagają pracy „w parterze”. Praca górnym wiatrem rezerwowana jest głównie dla psów ratowniczych. Za to w policji, wojsku jak i w sportowym noseworku pies uczy się konkretnych, wybranych zapachów i ma obowiązek wskazać przewodnikowi jego źródło.

Górny wiatr Ilvy.

Uznaje się, że Bloodhound to rasa psa o najlepszym nosie. No właśnie – psa… U wilczaków jest jak zwykle trochę inaczej 😉 Nie znajdziecie w żadnych zestawieniach psów pracujących węchem wilczaków, bo one są tak wysoko, że nie mieszczą się w kategorii ;P A tak na poważnie, wilczaki tropią łatwo, naturalnie, od niechcenia i fenomenalnie. Nie trzeba ich uczyć pracy węchem, bo nie ma lepszych nosów. W sportach węchowych nie zawsze są jednak wybierane – głównie przez swoją niezależność i własne zdanie. Problem polega na tym, że nie zawsze im się chce 😉 A to trochę kiepsko, jak wilczak ma akurat dzień na „nie bo nie, dzisiaj nie będę” a szukać zaginionych ludzi trzeba akurat dzisiaj…. To zmotywowanie wilczaka jest problemem, bo on po prostu nie uważa, że jak pomachasz pasztetem to on coś powinien zrobić. Raczej cierpliwie poczeka, aż przestaniesz się tak pieklić i zrezygnowany odłożysz pasztecik na bok 😉

Tak, to jest Polanka Redłowska. W każdym razie powinna być tam za znakiem 😉

Dodaj komentarz